niedziela, 2 sierpnia 2020

2 lata + 1 miesiąc

Jestem bezrobotna. Z końcem lipca wygasła moja umowa, więc od sierpnia jestem na zielonej trawce. Muszę się jeszcze zarejestrować jakoś online, ale trochę tego nie ogarniam. Jutro jadę jeszcze do firmy odebrać świadectwo pracy i trzeba w końcu do tego usiąść. Może jakiś zasiłek się należy, nawet nie wiem.

Żłobek póki co w zawieszeniu, lista rezerwowa się nie przesuwa i marne szanse żeby coś się zmieniło w najbliższym czasie. Jeszcze nie wiadomo co będzie jesienią, bo jak się koronawirus rozkręci to znów wszystko zamkną...

Więc siedzę sobie z synem w domu i mijają dzień za dniem. Czasami tracę rozeznanie jaki mamy dzień tygodnia.

A synek powoli sobie rośnie. Coraz rzadziej śpi w ciągu dnia, coraz szybciej biega, coraz więcej gada (po chińsku). Czasami jak ma dobry humor to coś po mnie powtórzy, np. dzidzia, jadę. 
Nadal lubi majsterkowanie, klocki lego Duplo to aktualnie hit wśród zabawek.

Dużo czasu bawi się sam lub z kolegami na placu zabaw. Ja mam wtedy mnóstwo czasu dla siebie, i tylko czasem zerknę kątem oka czy nie wpadł na jakieś niebezpieczne pomysły.

Nocnik na razie czeka.

PS. I humorki z jedzeniem, ale to podobno norma. Są dni że w jego menu jest tylko mleko, serek homogenizowany i makaron. I tak w kółko.


środa, 29 lipca 2020

Druga adopcja - testy

Zaproszono nas na pisanie testów. Tradycyjnie, każdy pisze swój, nie ściągamy od siebie.
Na każde pytania są cztery możliwe odpowiedzi - zdecydowanie się nie zgadzam, raczej się nie zgadzam, raczej się zgadzam, zdecydowanie się zgadzam. Nie można zostawić pytania bez odpowiedzi. Zeszło się około godziny.
Pytania w testach bardzo różne. Jeden test dotyczył bardziej naszej osobowości, a drugi bardziej kręcił się wokół rodzicielstwa.
Zobaczymy.


Jeśli nie wyjdą jakieś głupoty w tych testach, to najprawdopodobniej w sierpniu wizyta domowa...


czwartek, 23 lipca 2020

Dzienniczek odpieluchowania...

Zaczęliśmy ponownie. Tym razem przerwy między poszczególnymi sikami są dłuższe bo pęcherz więcej wytrzymuje.
Po prostu zdjęliśmy pieluchy i idziemy na żywioł... Nie wiem czy to dobrze czy źle.



Dzień pierwszy
Wszystkie siku w majty.  Dwójka jeszcze się załapała na pieluchę z samego rana, zanim wstalismy. Drzemka bez pieluchy. Wyjście na spacer po południu z pieluchą.
Podłoga zasikana.

Dzień drugi
Udało się wyłapać moment robienia dwójki, tak że natychmiast go posadzilam. Jak szła druga tura dwójki to sam usiadł na nocnik. Wyjście na spacer w majtkach (zaraz zasikal i biegał w mokrych). Drzemka bez pieluchy, zaraz po drzemce siku na nocnik (zaczął w łóżku i go szybko posadzilam żeby dokończył gdzie trzeba).
Podłoga,  kanapa w salonie, łóżeczko zasikane.

Dzień trzeci
Mam kryzys. Siki wszędzie. Szczytem było to, że młody we właściwym momencie wlazł mi na kolana po to, żeby się wysikać... Na wyjście z domu zakładam pieluchy, żeby nie zwariować.

Po 3 dniach odpuściłam, bo uznałam że jeszcze nie jest jednak gotowy. Za jakiś czas spróbujemy znowu.

cdn...

PS. Założyłam instagram. Jeśli ktoś miałby ochotę na bieżąco nas podglądać to zapraszam - ADOMAMA.blogspot
Na razie niewiele tam mam, ale się rozkręcę.

środa, 15 lipca 2020

Bilans dwulatka

Melduję, że wszystko gra.
Brak zastrzeżeń. Mowa do obserwacji (ale i tak wybierzemy się do logopedy dla świętego spokoju).
Dziecko otwarte, kontaktowe, energicznie.

Nasz synek ♡




piątek, 3 lipca 2020

Nasz dwulatek

Za parę dni nasz synek kończy 2 lata. To już poważny wiek!

Rozwój mowy drgnął. Potrafi powiedzieć "mama", "tata", "nie", "brum", "jedzie", "papa" (zamiennik słowa brum, z jakiegoś powodu niektóre pojazdy robią papapa zamiast brumbrum).
A tak to ogólnie gada po swojemu bardzo dużo.

Ruchowo bardzo sprawny - szybko biega, sprawnie się wspina po drabinkach i zjeżdża na dużych zjeżdżalniach. Motoryka mała też super - odkręca nakrętki, zbiera paprochy, składa długopis (tą mini sprężynke też nakłada). Układa wieże z klocków, nieraz w dość nietypowy sposób, ale i tak się nie przewracają.

Nadal ma drzemkę w ciągu dnia, ale staram się mu ją ograniczać, bo potem jest problem z wieczornym zasypianiem albo nocne pobudki.

Naśladuje mnie na każdym kroku - ostatnio razem robiliśmy pedicure. Waciki dokladał  sobie i patyczki, żeby robić tak jak mama.

Spędzamy każda wolna chwilę na świeżym powietrzu, żeby miał kontakt z dziećmi. Jest bardzo towarzyski, chętnie też bawi się ze starszymi dziećmi. Jest tez empatyczny- jak widzi że ktoś płacze to chciałby zaraz przytulić i pocieszyć.

Posiłki najczęściej je już sam, ale są dni że chce być karmiony.

Pojawiło się u niego ostatnio parę lęków- boi się kosiarki, latającej muchy. Jak widzi jadący samochód to do mnie podbiega i mnie łapie.

No kurczę fajny z niego gość. <3


środa, 1 lipca 2020

Druga adopcja - dokumenty

Czym się różni zestaw dokumentów, które należy zebrać przy drugiej adopcji, od tych co zbierane były na początku? Właściwie niczym.
Należy dodatkowo przedstawić opis swojego dziecka - historię chorób, rozwój, krótki opis jak sobie zorganizowaliśmy życie gdy się pojawiło dziecko...
I jak na ośrodek katolicki przystało - adnotacja o chrzcie dziecka.

A tak to wszystko od nowa - podanie, zarobki, pity, psychiatra, lekarz ogólny itp.
Zmieniło się też to, że nie trzeba teraz lecieć do poradni leczenia uzależnień- wystarczy podpisać oświadczenie i już.

Większość dokumentów do załatwienia w kilka dni, więc luzik.

Zebraliśmy więc już prawie wszystko i złożyliśmy. Niech się dzieje...


środa, 24 czerwca 2020

Druga adopcja - startujemy

Mieliśmy dziś ponownie rozmowę wstępną odnośnie drugiej adopcji. Rozmowa przeprowadzona online - super sprawa.

Rozmawialiśmy 1,5 godziny, głównie o naszym synku (mogę o nim mówić bez końca). Trochę o naszych motywacjach, dlaczego chcemy drugie dziecko. Trochę o naszych warunkach finansowych i planach zawodowych.

Tym razem rozmowa przebiegała w przyjemniejszej atmosferze.

Powrócił temat żłobka i oczywiście zgodnie z przewidywaniami pani nas bardzo zniechęcała do tego pomysłu.

Na maila dostaliśmy wszelkie wytyczne i listę dokumentów do skompletowania. I idziemy dalej...

Prawdopodobnie czeka nas 2-3 lata procedury, ale nic to. Inaczej się czeka kiedy jest już w domu jeden szkrab.