wtorek, 3 grudnia 2019

17 miesięcy

Weszliśmy w etap buntu jakiegoś. Młody testuje moją cierpliwość. Wszystko jest na nie. A jak mu czegoś zakazać to zaraz awantura (patrzy na mnie, płacze i krzyczy nie-nie-nie...). Jedzenie jest ble, spać nie będę bo nie, wiem że mi nie wolno ale i tak to zrobię (a przy tym szelmowski uśmieszek).

Mowa - jest postęp. Pojawiają się sylaby, których wcześniej nie było: sia, tsi, cia, tia. Jest szansa że zacznie z tego w końcu składać jakieś sensowne wyrazy. Czasami wyjdzie mu z tego "tata", na co mój mąż najbardziej czeka...

Czytanie książeczek to już nasza codzienność. Około 20 sztuk dziennie. Bywa, że niektóre książeczki czytamy po kilka razy. Jak kiedyś hitem były wszystkie części Pucia, tak teraz czytamy "Wywrotkę" na zmianę z "Koparką".

Z najczęstszych zabaw: rowerek trzykołowy (pchany przeze mnie, bo nie ogarnia jeszcze pedałów), parking wielopoziomowy na samochody, lego Duplo kolejka (głównie rozkłada na części, zamiast składać).

Uwielbia się wspinać. Wejście na krzesło, a potem na stół to już łatwizna. A jak go stamtąd ściągam i mówię że nie wolno, to awantura.

Potrafi odpowiadać na pytania typu tak/nie. Odpowiedź wyraża odpowiednim kiwaniem głową.

W nocy regularnie do mnie przychodzi i śpimy sobie razem do rana.

środa, 27 listopada 2019

Migawki z życia codziennego

Synek rozpracował pudełko i styropianową wkładkę. Na drobne elementy.
Mówię mu więc, że teraz trzeba to posprzątać.
Synek pokiwał głową i poszedł do kuchni po szufelkę i zmiotkę...

...
Na stole zostało opakowanie po jogurcie. Synek sam z siebie wziął i wyrzucił do kosza na plastikowe odpady.
Najwyraźniej podpatrzył jak ja to robię i zrobił tak samo.

...
Synek wyjął sobie z kosza plastikowe pudełko po lodach i przyniósł sobie do kuchni. Usiadł z tym pudełkiem przy psiej misce i przekładał psie chrupki z miski do pudełka. Po jednej. Aż mu się znudziło.






wtorek, 19 listopada 2019

Migawki z życia codziennego

Żeby nie umknęło to co pewien czas będę robić takie zapiski. Za jakiś czas do tego zajrzę i powspominam...

...
Synek zaczyna "planować" swoje działania. Podszedł do stolika gdzie stała pamiątka znad morza - koszyk wypełniony muszelkami. Wysypał wszystkie muszelki, bo potrzebował samego koszyka. Za chwilę koszyk stał się domem dla rodzinki Lego. (Do rodzinki wlicza się też kot. Swoją drogą muszę się rozejrzeć za zestawem klocków w którym jest pies. No bo przecież w naszej rodzinie mamy dwa czworonogi).

...
Siedzimy sobie na kanapie, gdzieś w tle działa telewizor. Nagle synek pokazuje, jak robi lew (robi bezgłośne "łaaaa") i pokazuje palcem w stronę telewizora. A tam akurat leci reklama z czarną panterą w roli głównej. Czyli sobie skojarzył, że to prawie jak lew.

...
Szykuje zupę na obiad, synek obserwuje. Garnek, warzywa, woda... Odpalam gaz. Synek biegnie do szafki, otwiera i szybko podaje mi pierwszą z brzegu pokrywkę.
No tak, garnek bez pokrywki jest be.

...
Mąż szykuje kolację dla psa, wyjmuje miskę, puszkę... Synek mówi "am" i bezgłośnie dodaje "au-au".

...
Często, jak mąż szykuje się do wyjścia z psem, synek idzie do pokoju i przynosi swoje buty. No bo on też chce iść.




środa, 13 listopada 2019

Aktualna wyprawka

Lista aktualnie używanych przez nas rzeczy - dla tych którzy zostaną rodzicami około 16-miesięcznego malucha.

- ubranka rozmiar 86 (mamy jeszcze kilka rzeczy w rozmiarze 80, ale nasz maluch jest z tych drobniejszych). Buty rozmiar 21/22.
- pieluchy rozmiar 4 (niektórzy używają 4+) Babydream.
- chusteczki nawilżane Babydream.
- płyn do kąpieli i szampon w jednym - aktualnie Nivea, ale nie mamy swojego ulubionego.
- szczoteczka i pasta do zębów dla dzieci Orbit. Zawsze szukam smaku innego niż mięta, bo miętowe nie pasują.
- balsam do ciała HiPP (używam po zmianie pieluchy tylko).
- nożyczki do paznokci.
- w apteczce: Ibuprom dla dzieci w syropie i spray do nosa Sterimar. Pozostałe leki w zależności od potrzeb. Aha i witamina D w kapsułkach 400 mg.
- łóżeczko ze szczebelkami, ale boczne szczebelki już wyjęte, żeby młody sobie mógł swobodnie wychodzić. Niedługo pewnie zmienimy na takie łóżko z barierką.
- wózek typu "parasolka".
- fotelik do samochodu rozmiar od 9 do 15 kg.
- małe krzesełko odpowiednie do wzrostu (Ikea Mamut jest jeszcze za wysokie). Młody zwykle je przy naszym stoliku kawowym.
- butelka ze słomką z Pepco.

- książeczki w ilościach przemysłowych (syn bardzo lubi), zabawki odpowiednie do wieku.

Smoczka już nie używamy.

Dodatkowo, bo syn bardzo lubi musy z tubki - tubki wielorazowe, żeby podawać musy przygotowane w domu.



środa, 6 listopada 2019

16 miesięcy

Odsmoczkowaliśmy, praktycznie z dnia na dzień. Któregoś wieczoru synek przegryzł smoczek, a zapasowego w domu nie było. Było na tyle późno, że raczej trudno by było wtedy lecieć do sklepu po nowy egzemplarz. Postanowiliśmy więc uśpić go bez smoczka, a jakby było bardzo źle to najwyżej na drugi dzień by się poszło na zakupy. Okazało się, że nie było krzyku. Troszkę tylko szukał przed snem, ale w końcu przytulił się do pieluchy tetrowej i zasnął. :-)


Chodzenie idzie mu coraz lepiej i szybciej. Na spacerach robi to mniej chętnie, pewnie z powodu butów. Nie szkodzi. Przynajmniej mi nie ucieknie na ulicę póki co.


Potrafi wykonać gest "nie ma" i rozkłada ręce. Często tego gestu używa.

Potrafi układać drewniane klocki jeden na drugim. Na razie układa tak tylko dwa klocki/słoiki/pudełka...

Próbuje jeść widelcem pokarmy stałe (pokrojone w kostkę). Z różnym skutkiem.

Ma już swój pierwszy obowiązek domowy - wyrzucenie zużytej pieluchy do kosza. Bardzo jest z siebie dumny.


Noce różne - raz śpi grzecznie całą noc, innym razem budzi się co chwila i marudzi. Coraz częściej ostatecznie ląduje ze mną w łóżku i tak śpimy we dwójkę do rana.

Na stałe wyjęłam mu szczebelki z boku łóżeczka, aby mógł samodzielnie wychodzić. Niestety jak jest zamknięty to próbuje wychodzić górą, a to niebezpieczne. W razie czego mam już w pogotowiu nowe łóżko, takie z barierką. Ale jeszcze się wstrzymuję z wymianą.

Rozwój mowy bez zmian w mojej ocenie. Ale czytamy dużo, zwłaszcza o pojazdach, bo widzę że go to bardzo interesuje. Doskonale pokazuje na obrazku to, o co go poproszę. Czyli rozumie, ale sam się nie wypowiada jeszcze. No nic, w końcu zacznie gadać.


czwartek, 31 października 2019

Wielkie halo o Halloween

Nie dzieciaty nie zrozumie. Przynajmniej przekonałam się o tym w ostatnim czasie.
Kiedy poinformowałam znajomych, że nie będziemy obchodzić Halloween i nie życzymy sobie, aby nas odwiedzały czarownice i wilkołaki, to spotkaliśmy się z oburzeniem z ich strony. Tłumaczono naszą decyzję wręcz ideologicznie i światopoglądowo - no tak, bo to pogańskie święto a my niby tacy nie-poganie...

Szczerze nie przepadam za tym "świętem". Nachodzenie obcych ludzi i przebieranie się za trupy jest conajmniej dziwne. Ale jeśli syn kiedyś podrośnie i będzie się tak chciał bawić z kolegami to się zgodzę. Nie chcę, żeby "odstawał" od towarzystwa.

Ale póki co syn jest mały. Dźwięk dzwonka do drzwi go straszy. A w godzinach popoludniowo - wieczornych się wyciszamy i przygotowujemy do snu. Każdy rodzic to zrozumie...

W zeszłym roku wycieczek halloweenowych stworów nie było końca. Ostatni napatoczyli się około 21:00 i narobili mnóstwo hałasu. No bo przecież dzwonienie dzwonkiem i walenie w drzwi sąsiadom jest takie zabawne...

W tym roku na osiedlu rozwieszamy kartki na drzwiach informujące o tym, że akurat tutaj tacy goście nie są mile widziani. Może będzie ciut spokojniej...