środa, 24 kwietnia 2019

Formalności- nowy akt

Jakiś czas temu, jeszcze przed świętami złożyliśmy w sądzie wniosek o odpis postanowienia o przysposobieniu.
Wczoraj odebraliśmy odpisy (wzięliśmy 3 na wszelki wypadek).
Zaraz z postanowieniem polecielismy do naszego USC w nadziei, że jest już nowy PESEL i że wystawiamy nowy akt urodzenia. Niestety nowy PESEL i akt jeszcze nie wystawiony (pierwotny USC synka czeka jeszcze na dokumenty z sądu).

Dziś więc wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do tego pierwotnego USC z postanowieniem w garści. Poszlismy do pani kierownik (nie byliśmy umówieni ale nie robiła problemu). Jeden odpis postanowienia o przysposobieniu trzeba było zostawić w USC ale w zamian dostaliśmy do ręki nowy akt urodzenia synka, nowy PESEL i od razu meldunek.
On jest już całkiem nasz, ten nasz synek. Moje dane są wpisane jako dane matki, a mój mąż formalnie jest już ojcem...

No to możemy świętować!

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Wielkanocnie

Tegoroczna Wielkanoc była nieco skromniejsza niż poprzednia. Spotkania rodzinne odbywały się w trochę mniejszym gronie. Z tego powodu pewnie synkowi humor dopisywał cały czas.
W niedzielę goście byli u nas, a w poniedziałek my się gościliśmy. Powiem szczerze, że po Wigilii miałam trochę traumę i obawiałam się powtórki histerii i płaczu. Ale było fajnie i wesoło. Takie świętowanie to ja lubię.







czwartek, 18 kwietnia 2019

Streetcom - piwo

Jakiś czas temu na poprzednim blogu wspominałam, że w wolnym czasie działam w ankietach na stronie Streetcom. Dzięki odpowiednim odpowiedziom można się zakwalifikować do kampanii promocyjnej różnych produktów.
Poprzednim razem załapałam się do kampanii kremów Sudocrem. Tym razem mam piwo bezalkoholowe (ostatnio innego nie piję, więc trafili idealnie w mój gust).







wtorek, 16 kwietnia 2019

Na basenie

Udało nam się wreszcie dotrzeć na basen. Przymierzaliśmy się od stycznia, ale ciągle coś stawało nam na drodze. A to szczepienia, a to przeziębienie. Wreszcie dotarliśmy.


Reakcja synka - na początku panika. I tak dobrze, że było bardzo mało ludzi. Ale wielka woda na początku go przeraziła.
Po paru minutach się uspokoił i z czasem nawet zaczął się bawić - chlapać.
Co ciekawe - jak go położyłam na wodzie w pozycji brzuszkowej to od razu załapał, że trzeba ruszać rączkami i nóżkami żeby się przesuwać... będzie z niego pływak jak nic! :-)



Trochę bałam się jak jego skóra zareaguje na chlor, ale obyło się bez podrażnień. Tylko oczy troszkę zaczerwienione do wieczora.

Poza tym spacerujemy i cieszymy się piękną pogodą. Jak widać przy okazji - nasze szkoły strajkują...




poniedziałek, 8 kwietnia 2019

9 miesięcy


Przyszła wreszcie wyczekana wiosna. Kwiatki rosną, słonko świeci, a my z synem spędzamy wiele godzin na świeżym powietrzu.

Od dwóch dni ładnie przesypia noce aż do 7.00. Korzystam i próbuję wyspać się "na zapas", bo jeszcze pewnie syn pokaże na co go stać.
Drzemki w ciągu dnia są 2 lub 3 czyli stosownie do wieku.


Spotkań w większej grupie ludzi nadal syn nie lubi. Co prawda nie histeryzuje już tak, jak to było na początku, ale nadal marudzi i niezbyt chętnie śpi "u obcych". A wiadomo, że jak człowiek nie jest wyspany to i humor kiepski.


Gada dużo po swojemu. Słowo "mama" pojawia się już chyba świadomie. Już wie, że to ja. Często też ćwiczy literkę "hhhhhhhh", przez co wydaje z siebie dźwięki jakby się dusił. No cóż - skoro piesek mówi "hau" to i synek chce to powiedzieć. Samogłoska "h" jest tu niezbędna.


Trochę ostatnio kombinuje z jedzeniem. Raz chce zjeść dużo, raz wcale. Raz chce pić z butelki, innym razem chce żeby mu podawać jedzenie łyżeczką. Raz ciepłe, raz zimne. I weź tu człowieku bądź mądry...



czwartek, 4 kwietnia 2019

Dwa ząbki

Tak jak w tytule - mamy dwa ząbki (2 dolne jedynki). Syn uwielbia z tych ząbków korzystać, więc non stop jestem gryziona.
Moje włosy to też nie lada atrakcja - sięga po nie przy każdej nadarzającej się okazji i szarpie... ała...

Kolejne szczepienie zaliczone (zgodnie z kalendarzem) i po raz kolejny wywaliło mu gorączkę. Standard.
Przy okazji szczepienia syn był ważony - i nadal mamy 3 centyl na siatce centylowej (siatka dla wcześniaków). Wzrost w normie.

Byliśmy z synem u laryngologa na NFZ (niezły termin, co nie?) i skontrolowaliśmy temat wiotkości krtani (syn ma od urodzenia, z powodu wcześniactwa). Jest dużo lepiej. Zapisaliśmy się z synem na badania słuchu i już się martwię jak to ogarniemy. Badania są wykonywane w godzinach wieczornych i lekarz zaproponował że nas przyjmie na oddział na dobę. Żeby nie jeździć potem po nocy. Wszystko fajnie, ale szpital nie przewiduje wyżywienia dla rodzica, koszt noclegu dla rodzica to 15 zł. Dla pacjentów-dzieci szpital przewiduje jedynie mleko modyfikowane. Normalne jedzenie dostają dzieci w wieku od 2 lat... Niby jest kuchnia do dyspozycji ale jakoś tak trudno mi sobie wyobrazić taki nocleg w szpitalu. Tym bardziej że chodzi tylko o badanie, syn nie jest chory i nie wymaga hospitalizacji...
Mam jeszcze miesiąc, żeby to rozkminić.


A tak to szalejemy po podłodze i domagamy się stawiania przy szafie. Sam nie umie wstać. Ale jak go postawić to mam z głowy godzinkę... Prawie się nie przewraca.


poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Kuchnia - babka serowa

Rzadko coś piekę. Generalnie nie lubię stać przy garach i zawsze staram się ograniczyć ten czas do minimum. Ale natrafiłam na ten przepis w Internecie, zerknęłam na listę produktów (okazało się, że wszystko mam), więc się wzięłam.

Przepis ze strony "Przepisy Joli"

Skladniki:
4 jajka
2 szkl. mąki
1 szkl. cukru
200 g masła
250 g sera białego
1 łyżeczka skórki z cytryny
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Na wierzch (lukier):
1 szkl. cukru pudru + 2,5 łyżki gorącej wody

Zrobienie lukru sobie darowałam. Składniki na ciasto wrzuciłam do miksera (masła nie rozpuszczałam, tylko pokroiłam na kawałki). Szast prast! Potem siup do foremki wyłożonej papierem.
Na godzinkę do piekarnika nagrzanego do 160 stopni (dałam termoobieg).
Na wierzchu posypałam cukrem pudrem.

Gotowe!


Uwielbiam takie ekspresowe przepisy.