poniedziałek, 18 maja 2020

Aktualna wyprawka - 22 miesięczne dziecko

Ostatnia aktualizacja była pół roku temu to może pora na spis. W przypadku dzieci pół roku to wieczność.

- ubranka rozmiar 86/92
- buty rozmiar 23/24
- slipki 5 szt ( bo powoli przymierzamy się do odpieluchowania)
- pieluchy 4+ (najczęściej Babydream)
- kremu do pupy już nie używamy
- nocnik (taki z melodyjką)


- płyn do kąpieli dla dzieci - taki do ciała i włosów (aktualnie z Avon)
- krem do opalania z filtrem 50 (Kolastyna u nas)
- witamina D 400, Pedicetamol i Ibuprom dla dzieci (używamy zamiennie)
- mąka ziemniaczana! (synek ma czasami jakieś zmiany alergiczne na skórze i na razie kąpiele w krochmalu wystarczają)

- fotelik do samochodu 15-36 kg Chicco (chociaż jeszcze się mieścimy w 9-18 kg - zależy od gabarytów dziecka)
- wózek spacerówka (Baby Design Walker), ale już bardzo rzadko używany

- butelka ze słomką Pepco

- milion książeczek i zabawek
- rowerek Puky na czterech kołach
- powoli przymierzamy się do roweru biegowego
- łóżko Ikea Kritter


czwartek, 14 maja 2020

Bunt dwulatka

Przyznaję się bez bicia, że nie ogarniam. Szlag mnie trafia. Jedyne co trochę pomaga to wyjście na dwór i pozwolenie na wyszalenie się na placu zabaw.
Oczywiście liczne otarcia i siniaki temu towarzyszą ale widać, że synek nic sobie z tego nie robi.

Definicja z wikipedii - strzał w dziesiątkę...

Najwięcej wariacji jest jak jest zmęczony i trzeba się powoli wyciszać do spania. Wtedy jest wręcz próba sił.
Żeby się położyć spokojnie to zapomnij. Trzeba wtedy wierzgać i skakać. Trzeba gadać. Trzeba wygrzebywać ziemię z doniczek. Trzeba wejść na stół. Trzeba zrobić rundkę po pokoju i wywalić wszystkie zabawki na podłogę.

W końcu bateryjka się wyczerpuje i dziecko grzecznie zasypia. Ale niestety drzemki coraz krótsze.

Wiem, że takie bunty to normalny etap rozwoju i że w końcu minie.
Powiedzcie, że mam normalne dziecko pliss...

PS. Chwilowo odpuściliśmy nocnik bo za dużo się dzieje.


czwartek, 7 maja 2020

Odpieluchowanie czas start...

Od wczoraj próbujemy.
Mniej więcej co pół godziny pytam czy chce siku. Jeśli akurat chce to idzie do nocnika i kuca.
Ale jak nie zapytam to sam nie woła i robi w majty tam gdzie jest... Wrrr.

Jestem cierpliwa... Jestem cierpliwa...

Wczoraj udało się 2 razy siku na nocnik.
Dziś do południa już 3 razy.
Trzymajcie kciuki.






niedziela, 3 maja 2020

22 miesiące

Synek jest zdecydowanie bardzo ruchliwy. Jest wszędzie. Ciągle coś sprawdza, przekłada, wysypuje, biega, i ciągle przy tym coś tam gada po chińsku. Myślę że to co kiedyś powiedziała jedna pani psycholog - że synek ma zadatki na ADHD - to jest dość trafne określenie. No trudno. Przynajmniej nie jest nudno.
Bratanica męża jest za to całkowitym przeciwieństwem naszego synka - ona wszystko robi powoli, delikatnie, cichutko... Oj różne te nasze dzieci bardzo. :-)

Posiłki w większości syn już je samodzielnie. Coraz mniej się przy tym brudzi. Dziś jak jadł serek homogenizowany to tylko jedna plamka była na bluzce a tak to czysto, nawet buzia nie umazana. Trochę gorzej idzie z zupami, ale się nie poddajemy.

Ze słów mogę uznać że wreszcie mówi "miau" i "hau", i jest to rozpoznawalne nie tylko przeze mnie. Reszta to chińszczyzna.

Często siada na nocnik jak jesteśmy razem w łazience. Zrobi się cieplej to spróbujemy bez pieluchy trochę polatać. Może się uda załapać. Pokazuje też na gumowej zabawce (foka) jak się robi siku. Fokę napełnia wodą przy kąpieli a potem wysadza ją na kubek. Coś mu świta. :-)

W nocy nadal jedna pobudka. Z reguły udaje mi się go utulić u niego w pokoju i po krótkim przytulaniu śpi sobie już do rana. Nocne spanie wychodzi mniej więcej 21:00 - 7:00. Do tego jedna około dwugodzinna drzemka w ciągu dnia.

Jakiś czas temu pojawiły się u niego dziwne zmiany na brzuszku. Takie jakby podrażnienie. On już chyba ma dość pieluch po prostu. Oby już niedługo.

Książeczki nadal na topie. Piosenki tym bardziej. I bardzo lubi spędzać czas w kuchni, gotować po swojemu i obserwować nasze poczynania. Fajnie to wygląda bo często stoi sobie na krzesełku przy blacie, żeby lepiej wszystko widzieć. Oczywiście jest też pierwszy do mieszania wszystkiego. Trzeba uważać, jak coś jest gorącego.

Potrafi otworzyć sobie drzwi z klamki więc już nie jest to dla niego żadna przeszkoda.

Żywe srebro w czystej postaci. ❤️






poniedziałek, 6 kwietnia 2020

21 miesięcy

Synek ładnie rośnie. Odkąd siedzimy w domu non stop to też więcej je. Chyba z nudów (tak jak mama). Dzięki temu nie jest już tak strasznie chudy.

Rozwój mowy nadal bez zmian. Dużo gadania po chińsku...

Uczymy się wierszyków. Ja już znam na pamięć część książeczek więc mu tak recytuję i odpowiednio przy tym gestykuluję. Synek nauczył się odtwarzać tą gestykulację - na przykład "puk puk", "duży i mały", "balon rośnie"... Po tej gestykulacji jestem w stanie rozpoznać, który wierszyk synek ma na myśli.

Zabawy:
- przekładanie/ przesypywanie różnych składników do miseczek lub kubków
- opróżnianie wszystkich szuflad, szafek i układanie po swojemu
- niby-gotowanie i potem częstowanie nas swoimi specjałami. Ostatnio to była herbatka z kocich chrupek - każdy dostał po kubeczku
Obserwacja, obserwacja. Jak coś gotujemy, kroimy, sprzątamy to on też. A najlepiej żeby mógł robić od razu to samo.

Jak zrobi k.. to sam zdejmuje pieluchę i lata z gołym tyłkiem. Trzeba szybko reagować, bo jest potem co sprzątać...

Coraz częściej trafiają się dni bez drzemki w ciągu dnia. Wtedy potem lepiej śpi w nocy.
Jednak najczęściej mamy nocne wędrówki i synek z nami śpi większość nocy.



sobota, 28 marca 2020

W cieniu koronawirusa (2)

Uspokajam - wszyscy zdrowi..

Pojawiło się jednak zagrożenie - współpracownicy naszych bliskich zostali zarażeni. Poddano więc kwarantannie naszych bliskich na 14 dni, pomimo że wykonane testy na koronawirusa wyszły negatywnie.
Mąż dowozi im więc zapasy pod bramę.

A my z synkiem nadal w domu i na balkonie.




piątek, 20 marca 2020

W cieniu koronawirusa...

Wieści z frontu.
Wszyscy zdrowi a to najważniejsze.

Siedzę w domu z synkiem i nie wychodzę na dwór. Tylko na balkon.
Mąż pracuje, wyprowadza psa i ewentualnie uzupełnia nasze zapasy.
Nie odwiedzamy bliskich, ale jesteśmy w stałym kontakcie telefonicznym.

Jednego dnia wyskoczyliśmy do lasu żeby towarzystwo trochę pobiegało. Ludzi widzieliśmy pojedynczych. Czyli bezpiecznie.

Czytamy dużo, oglądamy bajki, bawimy się klockami, siejemy kwiatki na balkonie...
Jakoś wytrzymamy.