wtorek, 13 października 2020

Trzydniówka

Niby się czytało, że taka choroba jest. Niby się spodziewałam, że gorączkę może wybić w kosmos. Ale jak sprawa dotyczy własnego dziecka to człowieka łapie panika.


Środa

Dziecko marudne, brak apetytu, nudności. Po południu lepiej więc uznaliśmy, że czymś się struł.


Czwartek

Dziecko marudne, brak apetytu, po południu gorączka 38,5. Dałam paracetamol.


Piątek 

Od rana 39,4. Totalny brak apetytu. Wręcz odruch wymiotny na widok jedzenia. Ale pije więc ok. Leki przeciwgorączkowe co około 6 godzin. Teleporada - Pani zamiast coś doradzić to mnie objechała, że nie zaszczepilam dziecka na ospę.


Sobota

Od rana 39,4, po południu już 40. Dziecko się pokłada. Leki przeciwgorączkowe nawet co 4 godziny. Teleporada - jechać na SOR. Na SOR-ze zrobili badania krwi i moczu. Lekarz stwierdził że jakiś wirus i że dzieci tak już mają. Zalecił leczenie objawowe.


Niedziela

Zgodnie z zaleceniami podajemy leki przeciwgorączkowe co 4 godziny, przez całą dobę.  Gorączka nie ma jak się przebić więc jest spokój. Nadal brak apetytu i duża senność.


Poniedziałek

Rano 38,5 więc lajcik. Potem już nie rośnie. Po południu zaczyna pojawiać się drobna wysypka na brzuchu. Apetyt wraca do normy. Energia dziecka też.


Wtorek

Wysypka jest już wszędzie, głównie tułów. Nie swędzi. Dziecko zachowuje się jak zdrowe.

Za parę dni wysypka pewnie będzie znikać. Ale dawno takiego stracha nie miałam.

czwartek, 1 października 2020

2 lata + 3 miesiące

 Pojawia się więcej wyrazów z dźwiękiem. "Miau" oraz "tutututu" (odgłos niektórych pojazdów) są już na porządku dziennym. Jest też dużo wyrazów bez dźwięku- myślę że on sobie tak najpierw musi wszystko bezdźwięcznie przećwiczyć, a dopiero potem wydaje z siebie głos.

Zdecydowanie łatwiej jest się nam dogadać.


Pojawiają się dni bez drzemki, ale nadal rzadko. Jak nie śpi w ciągu dnia to zasypia około 19:30 i już śpi do rana.

Na rowerku biegowym osiąga coraz większe prędkości. Bywa, że muszę biec truchtem żeby mu dotrzymać tempa. Do tej pory wystarczało tylko iść szybkim krokiem przy nim.


Nauczył się samodzielnie zakładać skarpetki. Wcześniej tylko je zdejmował.

Sprawnie zakłada też kalosze (odpowiednie lewa i prawa). Buty z rzepami stanowią jeszcze jakąś trudność, ale ćwiczy.

Ćwiczy też z innymi częściami garderoby, z różnym skutkiem.


Nauczył się odblokowywać  aparat w moim telefonie i robi zdjęcia. Ciekawe rzeczy mu z tego wychodzą...



Potrafi (niestety) uruchomić kuchenkę mikrofalową, odkurzacz, suszarkę i tym podobne sprzęty. Trzeba mieć oczy dookoła głowy...

Potrafi spuszczać wodę w toalecie więc może przypadkiem coś puścić w świat. ;-)


Kilka razy zdarzyło się, że zasygnalizował że chce kupkę. Wtedy go wysadzam na nocnik i załatwia sprawę. Póki co nie jest jeszcze to regularnie.

czwartek, 17 września 2020

DRUGA ADOPCJA - powody odmowy


Już po rozmowie. Serio nie wiem co myśleć. W wielkim skrócie - wyszły niezłe kwiatki w testach. 

1. Testy osobowości

Wychodzi na to, że ja mam trudności z rozwiązywaniem problemów, jak się pojawiają. I że jestem za mało otwarta na emocje i potrzeby innych ludzi.

A mąż jest niestabilny emocjonalnie, zbyt wybuchowy i ma tendencję do frustracji. (No ma, zawsze miał, ten typ tak ma po prostu). I też za mało empatyczny. I za mało elastyczny (rygorystycznie przestrzega zasad i jak coś idzie inaczej niż zwykle to się złości)

2. Testy kompetencji rodzicielskich

Ja jestem zbyt uległa wobec syna, a mąż zbyt surowy.

3. Sytuacja materialna

Nie jest tu najważniejsza, ale dodatkowy punkt trzeba przerobić. Jak syn będzie starszy i pójdzie do przedszkola, a ja do pracy, to możemy wrócić.


Wnioski:

Mamy iść do terapeuty, popracować nad sobą i nad swoimi kompetencjami rodzicielskimi. Jak się ogarniemy (a w międzyczasie i praca pewnie będzie, bo na terapię potrzeba dużo czasu) to możemy się zgłosić do ośrodka.


To pogadamy za rok czy jeszcze mamy siłę walczyć...


piątek, 11 września 2020

2 lata + 2 miesiące

Rozmiar ubrania 92, rozmiar buta 24/25.

Mowa rozwija się powoli. Wiele rzeczy ma swoje własne nazwy, bywa że te nazwy są bezgłośne, albo są tylko jakimś specyficznym dźwiękiem. Bez dźwięku mamy więc koko, miau, hau, papa...

Ruchowo świetnie. Synek sprawnie chodzi po schodach, po drabinkach, zakręca słoik, jeździ na hulajnodze/ rowerku biegowym / trójkołowym rowerku z pedałami. Pod względem sprawności fizycznej wyróżnia się na tle rówieśników.

Nasz wariat kochany. <3



czwartek, 3 września 2020

Druga adopcja - odmowa

 Jw. Szczegółów jeszcze nie znamy, ale podejrzewam że chodzi o moją sytuację zawodową...

Będziemy rozmawiać w przyszłym tygodniu.

Czy spróbujemy znowu? Nie wiem.





poniedziałek, 24 sierpnia 2020

Druga adopcja - wizyta domowa

 Umówiliśmy się około 11:00. Mąż pojechał po panią do ośrodka, a po spotkaniu ją odwiózł. Nie jest to warunek konieczny, ale że mąż lubi jeździć to nie był to kłopot.

Podczas rozmowy musi być obecne pierwsze dziecko. Pani obserwowała co młody potrafi, jak się zachowuje, jak my reagujemy. Akurat mąż się trochę bawił z synkiem, a jak zdarzył się mały wypadek to synek podbiegł do mnie żebym pocieszyla. Podobno dobra reakcja.

Rozmowy dotyczyły naszej sytuacji rodzinnej, zawodowej. Ale przede wszystkim rozmawialiśmy o synku, jego rozwoju, rytuałach domowych.

Kolejny krok za nami.


poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Migawki z życia codziennego

Siedzimy na placu zabaw. Dwie dziewczynki około 5-letnie się licytują, którą bardziej lubi nasz synek. Jedna częściej pożycza mu hulajnogę, druga częściej się z nim wita przez podanie ręki... Niemal się kłócą.

Czyżby rósł nam osiedlowy amant?

***


Wieczór. Synek bawi się w gotowanie (częsta zabawa). Wziął patelnię z szafki i drewnianą łyżkę. Wziął talerz gotowanego makaronu. Wrzucił cały makaron na patelnię i miesza.

Za chwilę poszedł do szafki po blender (w dwóch częściach jest). Zmontował blender w całość i wsadził w makaron. Wydawał przy tym dźwięk brrr.

Jeszcze trochę i przyniesie mi śniadanie do łóżka. :-)

***


Spotkaliśmy na spacerze sąsiadkę w zaawansowanej ciąży. Tłumaczę synkowi, że dzidzia schowała się u cioci w brzuszku. Synek podbiegł do niej i zaczął zaglądać jej pod sukienkę i szukać dzidzi...

***