wtorek, 15 października 2019

Dzień Dziecka Utraconego

Dziś taki smutny dzień, pełen zadumy.
Tak, ja też kiedyś straciłam kruszynkę...

Była z nami bardzo krótko. Dzidzia, kropka, nasza wywalczona kruszynka.
Ale była i zostawiła ślad w naszych sercach.

Pamiętam i będę pamiętać.


czwartek, 10 października 2019

Aaaa ruszył sam!

Cieszę się jak głupia...
Po prostu puścił moją rękę i poszedł sam.
Czyli piętnastka będzie potuptana!



środa, 9 października 2019

15 miesięcy

Syn za chwilę kończy piętnastkę. Czy wiele się zmieniło w ostatnim miesiącu?

MOWA
Właściwie bez zmian. Tzn. gada dużo po swojemu, nawet nieraz się kłóci, jak mu czegoś zabraniać. Ale naszych wyrazów jeszcze nie używa.

RUCH
Nie chodzi samodzielnie, ale chętnie bierze kogoś za rękę i prowadzi. Wtedy bez problemu idzie. Trzymając kogoś za rękę czuje się pewniej.
Jego ciekawość nie zna granic i doprowadza mnie do zawału milion razy na dobę. To jest ten moment, kiedy niezbędne w domu stały się zaślepki do kontaktów oraz blokady na szafki.
Ciągle się po czymś wspina, kręci się i  ciągle upada. Nie jestem w stanie go upilnować, żeby uniknąć tych upadków.
Dziś po raz kolejny przewrócił wieszak z praniem i przy okazji stłukł doniczkę. Zanim ogarnęłam pobojowisko to młody uświniony ziemią już wskoczył na łóżko w sypialni. I generalnie tak jest cały czas. Więc o porządku w domu mogę zapomnieć.
Na szczęście raz dziennie dziecko śpi około 2 godzin - to jest ten moment, kiedy mogę wypić gorącą kawę i na spokojnie zrobić obiad.
Syn jest baaardzo żywiołowy i bardzo silny. Na pewno trzeba będzie w przyszłości pomyśleć o jakichś zajęciach, żeby tą siłę i energię wykorzystać. Zwłaszcza siłę rąk. Może jakiś tenis czy wiosła? Hmm...

W nocy z reguły nie mamy już pobudek. Czasami tylko coś się przyśni, albo chce się pić jak jest za ciepło. W ogóle syn jest zimnolubny - kołdra i kocyk jest be. Pajacyk na noc też musi być niezbyt gruby.





Przydatne gadżety na tym etapie:
- bramka przy schodach (jeśli jeszcze się nie zaopatrzyliście na etapie raczkowania)
- zaślepki na kontakty oraz blokady na szafki
- jeśli ktoś ma możliwość to sprzęt AGD (pralka, zmywarka itp.) posiadający funkcję blokady antydzieciowej
- nietłukące talerze (syn ostatnio zbił Arcoroca, więc chyba trzeba zainwestować w plastik po prostu)
- tabletki na uspokojenie (serio mówię) albo chociaż melisa do picia.

niedziela, 6 października 2019

Samotność matki

Piszę to pod wpływem impulsu. Sama po raz kolejny mam dołek psychiczny.
Na szczęście jest internet oraz całe stado wspierających mam. I dzięki temu wiem, że nie jestem jedyna.

Otóż od rana do późnych godzin popołudniowych jestem sama z dzieckiem. W domu totalny syf, bo co posprzątam, to syn "poukłada" po swojemu. Taka syzyfowa praca. Nawet już rozumiem tego mema:


Jeszcze żeby to młode chciało się bawić samo. Albo żeby używało w tym celu zabawek, a nie na przykład talerzy czy zawartości kosza na śmieci...

Obywatel Mąż pracuje. Wraca z pracy i zasiada na tronie (tzn. przed komputerem). Czasem zerknie na poddanych (dziecko, żona) i uczyni ten zaszczyt, aby się z młodym pobawić. Albo zabawić żonę rozmową. Ale nie za długo. Bo Obywatel Mąż pracuje, po godzinach czasem coś dorabia. A w domu liczy na relaks...

A że młody coś tam narozrabial? Matka, chodź i ogarnij!

Stan na dziś - jeden talerz rozbity, mega siniak na policzku, drugi mniejszy na brodzie (bo przecież trzeba się bujać na krześle), wszyscy żyją.

P.S. Post mocno subiektywny, bo mnie trafił szlag.

sobota, 28 września 2019

Matka na etat

Temat pracy męża ogarnięty. Możliwe, że będzie nawet lepiej finansowo niż do tej pory, ale ciii...

Co do mojej pracy to nadal nic. To znaczy były propozycje, ale w ostatecznym rozrachunku się nie zdecydowałam. To dla mnie naprawdę trudne, kiedy sobie pomyślę, że miałabym zostawiać młodego na tyle godzin. Oszalałam normalnie.

Teraz na tapecie jest jedna propozycja, ale nie mogę się przemóc. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach 19:00-23:00. A to oznacza, że cały wieczorny rytuał (kąpiel, kolacja, książeczki i usypianie) musiałabym oddać mężowi. A do domu bym wracała jak syn już by spał. Szkoda mi tego wspólnego czasu...

Pewnym rozwiązaniem mogłaby być praca w domu, ale póki co nic nie mam na oku.
A niestety jedna pensja to za mało.


poniedziałek, 16 września 2019

Houston mamy problem... z pracą

Właśnie się dowiedzieliśmy, że mężowi nie przedłużają umowy. Czyli właśnie się dowiedzieliśmy, że zostajemy bez środków do życia.
Mamy 2 tygodnie na poukładanie sobie wszystkiego zawodowego, bo będzie kicha jak nic.

Nie panikuję. Jeszcze...


niedziela, 8 września 2019

14 miesięcy

Co prawda jeszcze chwilka do czternastki, ale korzystam że chłopaki poszły spać i robię szybkie podsumowanie.

RUCH
Synek jak na razie zrobił kilka kroczków - głównie po to, żeby się złapać innego mebla. Ale chyba się liczy, nie?
Stoi bez trzymanki bez problemu, często trzyma wtedy coś w obu rączkach.
Pokochał schody. Samodzielnie wchodzi do nas na trzecie piętro, ja asystuję na wszelki wypadek. Schodzenie to też nie problem. Na razie czynność tą wykonuje na czterech...
Wchodzenie na kanapę to już pikuś.
Ulubione zabawki to wszelkie pojazdy. I jest fanem wszystkich rowerów i samochodów napotkanych na ulicy.
Potrafi wkładać klocki czy inne przedmioty do niedużych otworów, ale jeszcze nie rozróżnia poszczególnych kształtów (żeby dopasować na przykład kwadrat do kwadratowego otworu).

DIETA
Praktycznie odstawiliśmy słoiczki i ograniczamy kaszki. Synek je obiadki ugotowane przeze mnie. Uwielbia pierogi ruskie. Moja krew. :-)

MOWA
Bez zmian. Najczęściej mówi "mama" i "brumbrum". Ale rozumie bardzo dużo - bez problemu wskazuje zwierzęta na obrazkach, pojazdy oraz części twarzy.

Noce nie do końca przespane, nadal mamy jedną pobudkę na piciu i przytulanie. W ciągu dnia jedna drzemka około 2-3 godzin.