poniedziałek, 8 kwietnia 2019

9 miesięcy


Przyszła wreszcie wyczekana wiosna. Kwiatki rosną, słonko świeci, a my z synem spędzamy wiele godzin na świeżym powietrzu.

Od dwóch dni ładnie przesypia noce aż do 7.00. Korzystam i próbuję wyspać się "na zapas", bo jeszcze pewnie syn pokaże na co go stać.
Drzemki w ciągu dnia są 2 lub 3 czyli stosownie do wieku.


Spotkań w większej grupie ludzi nadal syn nie lubi. Co prawda nie histeryzuje już tak, jak to było na początku, ale nadal marudzi i niezbyt chętnie śpi "u obcych". A wiadomo, że jak człowiek nie jest wyspany to i humor kiepski.


Gada dużo po swojemu. Słowo "mama" pojawia się już chyba świadomie. Już wie, że to ja. Często też ćwiczy literkę "hhhhhhhh", przez co wydaje z siebie dźwięki jakby się dusił. No cóż - skoro piesek mówi "hau" to i synek chce to powiedzieć. Samogłoska "h" jest tu niezbędna.


Trochę ostatnio kombinuje z jedzeniem. Raz chce zjeść dużo, raz wcale. Raz chce pić z butelki, innym razem chce żeby mu podawać jedzenie łyżeczką. Raz ciepłe, raz zimne. I weź tu człowieku bądź mądry...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz