środa, 6 listopada 2019

16 miesięcy

Odsmoczkowaliśmy, praktycznie z dnia na dzień. Któregoś wieczoru synek przegryzł smoczek, a zapasowego w domu nie było. Było na tyle późno, że raczej trudno by było wtedy lecieć do sklepu po nowy egzemplarz. Postanowiliśmy więc uśpić go bez smoczka, a jakby było bardzo źle to najwyżej na drugi dzień by się poszło na zakupy. Okazało się, że nie było krzyku. Troszkę tylko szukał przed snem, ale w końcu przytulił się do pieluchy tetrowej i zasnął. :-)


Chodzenie idzie mu coraz lepiej i szybciej. Na spacerach robi to mniej chętnie, pewnie z powodu butów. Nie szkodzi. Przynajmniej mi nie ucieknie na ulicę póki co.


Potrafi wykonać gest "nie ma" i rozkłada ręce. Często tego gestu używa.

Potrafi układać drewniane klocki jeden na drugim. Na razie układa tak tylko dwa klocki/słoiki/pudełka...

Próbuje jeść widelcem pokarmy stałe (pokrojone w kostkę). Z różnym skutkiem.

Ma już swój pierwszy obowiązek domowy - wyrzucenie zużytej pieluchy do kosza. Bardzo jest z siebie dumny.


Noce różne - raz śpi grzecznie całą noc, innym razem budzi się co chwila i marudzi. Coraz częściej ostatecznie ląduje ze mną w łóżku i tak śpimy we dwójkę do rana.

Na stałe wyjęłam mu szczebelki z boku łóżeczka, aby mógł samodzielnie wychodzić. Niestety jak jest zamknięty to próbuje wychodzić górą, a to niebezpieczne. W razie czego mam już w pogotowiu nowe łóżko, takie z barierką. Ale jeszcze się wstrzymuję z wymianą.

Rozwój mowy bez zmian w mojej ocenie. Ale czytamy dużo, zwłaszcza o pojazdach, bo widzę że go to bardzo interesuje. Doskonale pokazuje na obrazku to, o co go poproszę. Czyli rozumie, ale sam się nie wypowiada jeszcze. No nic, w końcu zacznie gadać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz