wtorek, 18 lutego 2020

Strach

Zachorowałam na grypę. Niby nic, no bo to przecież nie pierwszy raz, nie ja jedna i w ogóle. Ale jednak...
Chorobę przechodziłam ciężko, długo jeszcze pewnie nie będę w pełni zdrowa i muszę uważać.
Pojawił się strach.
Bo przecież różnie może być. Organizm może któregoś razu nie wytrzymać kolejnej doby z 40-stopniową gorączką. Atak kaszlu, może okazać się silniejszy...

I co wtedy z nim? Z naszym małym synkiem? Kto mu wtedy pokaże świat? Kto przytuli, gdy będzie mu źle?

Muszę być zdrowa. Dla niego.


sobota, 15 lutego 2020

Migawki z życia codziennego

Opróżnialiśmy razem zmywarkę. Synek znalazł końcówkę od blendera. Wziął do szafki gdzie jest reszta blendera i zmontował w całość. :-)
...

Pralka wyprała, czas wyjąć pranie. Synek wziął miskę i zaczął do niej przekładać rzeczy z pralki. Uklepywał przy tym wszystko w misce w charakterystyczny sposób (ja tak zawsze robię i robi tak samo). Na koniec zajrzał do bębna pralki i zakręcił, żeby sprawdzić czy już wszystko.
Miski z praniem nie dał rady podnieść, ale to kwestia czasu.
Po rozwieszeniu prania przeze mnie bierze pustą miskę i zanosi do łazienki na miejsce.
...

Często przymierza nasze buty, czapki itp.
...

I nadal faza na czytanie więc non stop dokupujemy nowe książeczki. Są już wszędzie w całym domu.


środa, 5 lutego 2020

19 miesięcy

Synek porusza się głównie biegiem. Często gdzieś nie wyhamuje, więc non stop jakieś siniaki i otarcia ma.
Gada po swojemu, ale zaczynam wyłapywać w jego mowie podobieństwo do naszych wyrazów. Pojawia się coś w rodzaju "tata", "nie chcę", "hau", "tak". Oczywiście tylko ja to jestem w stanie wyłapać bo jednak spędzam z nim najwięcej czasu. Łatwiej więc mi zrozumieć co mówi.


Śpi w swoim pokoju, ale bywa że w nocy wstaje 1-2 razy i wtedy przychodzi do nas do sypialni. Jak się ulula to go z powrotem zanoszę.

Na spacery praktycznie nie bierzemy już wozka. Wózek jest używany tylko czasami jak idziemy na zakupy, ale zdarzyło nam się pójść do sklepu już bez pojazdu.


Nocnik nadal stanowi atrakcję jako zabawkę. Tylko kilka razy się udało załatwić "sprawę" jak należy.

Probuje już jeść samodzielnie potrawy bardziej lejące - serek homogenizowany, płatki na mleku. Nawet trafia do buzi. Czasem... ;-)



Często mi pomaga przy pracach domowych - miesza w garnku, podaje pokrywki, pomaga ładować pralkę/zmywarkę, próbuje zamiatać szczotką i odkurzać odkurzaczem. Czyli naśladuje to co widzi na codzień.

Potrafi sam zdjąć buty i skarpetki. Zdarzyło się też parę razy zdjąć spodnie. Zęby "myje" sam (tzn. gryzie szczoteczkę).

I nadal czytamy dużo...


Ktoś mnie ostatnio pytał jak wygląda przykładowy plan dnia z takim dzieckiem. Na pewno każde dziecko ma inaczej, zależy od temperamentu. U nas wygląda mniej więcej tak:

7:00 pobudka
7:30 śniadanie
Po śniadaniu zaczynamy od razu serię czytania książeczek. W końcu idzie się bawić do swoich zabawek a ja wreszcie piję kawę. Potem nastawiam pranie itp. prace domowe. Młody dużo bawi się sam albo mi wtedy pomaga.
10:30 spacer
12:00 drugie śniadanie (wiem, że późno ale młody nie chce za dużo jeść o tej porze).
12:30- 14:30 drzemka
Ja w tym czasie ogarniam jakiś obiad.
14:30 zupka
Po jedzeniu znów czas wolny, zabawa.
Od 16:30 często mamy nadprogramowe dzieci.
W tzw. międzyczasie podaję drugie danie obiadowe, zwykle około 17:30 dopiero jest zjedzone.
19:30 kolacja
20:00 kąpiel + mycie zębów
Potem czas wolny. Trochę zabawy, trochę czytania (około 20 książeczek idzie).
21:00 zasypia z butlą mleka

Wiem że po myciu zębów nie powinnam mu dawać już mleka, ale jak mu dam samą wodę to w nocy jest głodny i bywa że o 4:00 domaga się jedzenia. Więc póki co nie rezygnuję z mleka.